SUV w wersji mini, czyli Mitsubishi ASX 4x4
Autor: Hubert Pieszak
Dotychczas każdy myślał o nim jak o spokojnym, niepozornym autku. Choć wygląda niepozornie, ASX ze 150 - konnym dieslem i napędem 4x4 potrafi sprawić dużą frajdę podczas jazdy.
Widząc ASX po raz pierwszy ma się wrażenie, że jest mały. Jednak w rzeczywistości jest on całkiem przestronnym samochodem. Nawet osoby w drugim rzędzie siedzeń nie będą narzekały na brak miejsca. Standardowe wyposażenie auta jest dość bogate. Dużym plusem auta są wygodne fotele i przejrzysta deska rozdzielcza. Rozmieszczenie przycisków jest logiczne, więc szybko je znajdziemy.
150 - konny silnik daje podczas jazdy mnóstwo radości. Choć przyspieszenie nie wciska w fotel, rozpędzamy się do 100 km/h w 10 s, co jest dobrym wynikiem w przypadku SUV-a. Spalanie nie przeraża (6,9 l/100 km w mieście, 5,0 l/100 km poza miastem). Taki wynik to zasługa systemu start-stop. Niestety nie jest on dopracowany, bowiem po wciśnięciu pedału sprzęgła trzeba chwilę odczekać na moment włączenia silnika. Sam silnik pracuje trochę głośno na wyższych szybkościach. Za to 6 - biegowa skrzynia działa bez zarzutu.
Napęd 4x4 nie czyni jeszcze z Mitsubishi ASX prawdziwego SUV-a. Jednak dzięku niemu bezpieczniej poczujemy się na śliskiej nawierzchni. Oprócz dołączanego napędu na tylne koła, możemy pokrętłem umieszczonym na tunelu środkowym wybrać funkcję Lock, która powoduje, że na tył przekazywane jest więcej momentu niż przy włączonym 4WD. Tłumienie wybojów przez napęd nadal jest skuteczne.
ASX 4x4 jest o 6 tys. zł droższy od swojego przednionapędowego odpowiednika i kosztuje 92 990 zł. To wysoka cena. Za Outlandera w wersji Invite zapłaccimy tylko o 4 tys. zł więcej. Należy więc ten zakup przemyśleć.
Ciekawy ten ASX, ale zastanawiam się jak to wygląda z niezawodnością tych silników? Bo fajnie że kompaktowy i dobrze wyposażony, ale jak się zepsuje gdzieś na trasie to już nie jest tak wesoło. Niedawno czytałam właśnie o tym, jak ważne jest mieć sprawdzoną pomoc drogową w takich sytuacjach – znalazłam całkiem sensowny artykuł na https://pomoc-drogowa-trojmiasto.pl. Generalnie wolę mniejsze auta do miasta, ale faktycznie taki mini SUV to może być dobry kompromis.
OdpowiedzUsuńCiekawie opisane to porównanie do mini-SUV-a. Sama się zastanawiałam ostatnio, na ile takie auta są praktyczne w mieście, bo przecież ASX to i tak spory samochód na polskie ulice. U mnie w okolicy kilka osób jeździ takimi rzeczami i szczerze, wydają się bardziej wygodne niż mały sedan — więcej miejsca, lepszy widok z drogi. Chociaż oczywiście zależy, ile się jeździ i jak często trzeba parkować. Czytałam trochę o tej generacji ASX-a tu: http://autaiczesci.blogspot.com/2014/03/suv-w-wersji-mini-czyli-mitsubishi-asx.html i wydaje się, że to miał być kompromis między praktycznością a rozsądnym paliwem.
OdpowiedzUsuń